"Cos I need more time yes I need more time Just to make things right "
rachunki zapłacone, dysk naprawiony. Powracam do wirtualnego świata. Miało być jakieś podsumowanie wakacji ale chyba go nie będzie.
Z bieżących spraw:
Kolejny raz sprawdza się wykorzystywane (przez Kasię W. i Wondę) do granic możliwości zdanie "nie można mieć wszystkiego".Ostatni miesiąc jest tego najlepszym dowodem. Chwała Bogu istnieje jakaś cudowna równowaga na tym globie. Jedna część mojego życia legnie w gruzach, inna zaczyna się budować. Tak jak u Z, K, S. Przykro mi, że chyba nigdy nie będzie tak, że spotkamy się na jednym z naszych babskich wieczorków i powiemy jednym głosem : "jest pięknie". Bo jesli S. i K. są szczęśliwe to Z. i ja przeżywamy kryzys. Słuchamy o szczęściu, którego nie doświadczamy. I jak to w życium, cyklicznie ta sytuacja ulega zmianie. Chciałabym zapytać moją Happy Therapy Ball jak będzie taki wieczorek z Dziopkami wyglądał za 5 lat. Czy dalej będziemy na etapie szukania? Czy ciągle będziemy myślały systemem zero-jedynkowym? Wielkie buuum - miłość , małe buuum - jednorazowe piwo? A może już wtedy stracimy nadzieję na to uczucie, które wymarzyłyśmy sobie dzięki Jane Austen. Może totalnie zracjonalizujemy swoje myśli i marzenia. A może zupełnie wpasujemy się w klimat Bridget Jones (chyba nam do niej coraz bliżej :) ) Oby nie. Wierzę, że niedługo nie będę czytała zdań typu : "k**** wiedzialam ze to f***in lowelas;/" albo "mam z niego tak po prostu zrezygnowac?". I choć często się z tymi słowami identyfikuję - nie chcę już tego czytać. Chcę żeby Myshci, które kocham nie musiały pisać (mówić) takich rzeczy.
Na koniec cytat nawiązujący do popełnionego wyżej wywodu.Tym razem słowa wypowiedział, a właściwie napisał Ten co pochodzi z Marsa :) "Ja sobie powiedziałem, że czekam na duże BUM miłosne .. moze poczekam .. może sie nie doczekam...ale nie biore tego co mi przychodzi... albo 100% albo nic".
Piosenka na dziś: Oasis - Don't Go Away - czuję, że będzie cold and frosty morning
:):):):):):):):):):)

