Posted by Wonda in April 15, 2007
Cudownie. Życie zaskakuje mnie na każdym kroku. Złożyłam podanie na Erasmusa po to, żeby do końca życia nie powtarzać jak mantry : “nie spróbowałam”. No i niespodziankę mi komisja rekrutacyjna sprawiła. JADĘ!!!. Zamiast do Rygi jade do Wilna. “Hurra” to onomatopeja, której (nad)używam od wczoraj. Ciągle w to nie wierzę. A wszystko dzięki kusicielskim podszeptom Zycha, przychylności Pani Dr K., namowom i kciukom Dziopek ze specjalizacji :) Tak więc od września - szkoła przetrwania:) Dziękuję za wszystkie miłe słowa. I za wieczorek pełen toastów :*:*
Coś się zaczyna i coś się kończy. Przyzwyczajam się do tej smutnej reguły. Co będę pisała. Zacytuję :
“Mam pewną teorię. Wydaje mi się, że za mało nam zależy na sobie. Nie wszystkim można i trzeba bezgranicznie ufać. Ale dla wszystkich trzeba mieć szacunek i odrobine dobrej woli. I jeszcze jedno. Trzeba wierzyć, że nie wszyscy chcą nam zrobić krzywdę.”
Piosenka na dziś: Kayah - Get down on it - MTV Unplugged
1 | xyz
![]()
Uwierzyłaś w siebie. Nareszcie:) Ania cieszę się, że się cieszysz. Że Jesteś szczęśliwa - T
Recent Comments