w świecie wondy…

“Litwo, Ojczyzno moja …”

Posted by Wonda in April 15, 2007

Cudownie. Życie zaskakuje mnie na każdym kroku. Złożyłam podanie na Erasmusa po to, żeby do końca życia nie powtarzać jak mantry : “nie spróbowałam”. No i niespodziankę mi komisja rekrutacyjna sprawiła. JADĘ!!!. Zamiast do Rygi jade do Wilna. “Hurra” to onomatopeja, której (nad)używam od wczoraj. Ciągle w to nie wierzę. A wszystko dzięki kusicielskim podszeptom Zycha, przychylności Pani Dr K., namowom i kciukom Dziopek ze specjalizacji :) Tak więc od września - szkoła przetrwania:) Dziękuję za wszystkie miłe słowa. I za wieczorek pełen toastów :*:*

Coś się zaczyna i coś się kończy. Przyzwyczajam się do tej smutnej reguły. Co będę pisała. Zacytuję :

“Mam pewną teorię. Wydaje mi się, że za mało nam zależy na sobie. Nie wszystkim można i trzeba bezgranicznie ufać. Ale dla wszystkich trzeba mieć szacunek i odrobine dobrej woli. I jeszcze jedno. Trzeba wierzyć, że nie wszyscy chcą nam zrobić krzywdę.”

Piosenka na dziś: Kayah - Get down on it - MTV Unplugged

1 Comment to "“Litwo, Ojczyzno moja …”"

1 | xyz

18 de April de 2007 2:59 am

Uwierzyłaś w siebie. Nareszcie:) Ania cieszę się, że się cieszysz. Że Jesteś szczęśliwa - T

Write Comment