"Damn my education ... "
Znowu mnie to dopadło. To cholerne coś. Jedni zwą to globus histericus. Ja nazywam to ZNP. Zespołem Napięcia Przedsesyjnego. Zauważyłam dziwną zależność. Im dlużej studiuję a licznik zdanych egzaminów rusza do przodu tym wiecej schizuję. W ogóle zamiast nabierać dystansu, robię się coraz bardziej zeschizowana. Czytam tylko pseudoporady dotyczące relaxacji, umiejętności radzenia sobie ze stresem, mądrego gospadarowania czasem i siłami.
Podziękowania dla : Uli - za after work, Betty za miłe przyjęcie, Dziopkom z INIBu za bibliotekarską posiadówkę i "kocie ruchy", "Mimo Wszystko" za wiarę w to, że świat może być lepszy, Jagodzie i Maćkowi za "klucz", rodzicom Simona Webbe za to, że ich dziecię jest na świecie:D:D:D:D, J. K. Z.S.K.M. za to, że są zawsze:)Nawet jak słyszę od nich "Przestań pier****ć", Dziękuję za Kaję.
Jezu na prawdę się robię sentymentalna:) 12.08 niebawem - to pewnie dlatego :) czas ucieka , wieczność czeka ;) Myokine Vichy też :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
Piosenka na dziś : Black Eyed Peas - Don't Lie

