Niedziela, Lutego 25, 2007

Układanka

Pamiętam jak kiedyś kupiłam puzzle. Miały 1000 elementów. Na samym początku chciało mi się płakać. Wydawało mi się, że ani jednen kawałeczek nie jest tym właściwym, i że nic mi się nie uda złożyć. Potem zaczęły się zgadzać pewne ustawienia:) A jeszcze później zaczęły się "wyłaniać" konkretne kształty tej chińskiej świątyni, którą próbowałam jakoś "zbudować" na podstawie giga zdjęcia. I to była chyba ta najmilsza chwila. Zrozumienie tej genialności podziału, złożenia, pułapek, wielości możliwości, własnej pracy i spostrzegawczości. Tak właśnie czuję się teraz. Wszystko zaczyna do siebie pasować. Pierwszy raz od ... hmm od zawsze :)

P.S. Cellar 55 - Por do sol :):):)

Posted by Wonda at 17:40:08 | Permanent Link | Comments (2) |
Komentarze
1 - zazdrosze ci toku myslenia w tej pieknej przenosci.Ja nigdy nie ulozylam puzzli 1000 elementowych,ale staram sie ukladac sobie zycie.Nic nie dzieje sie bez powodu w zyciu,prawda?Zawsze gdzies cos musi sie wpasowac,zeby stworzyc pewna calosc-nasze zycie. (Comment this)

Written by: Krakowianka Kasia mama Sary! at 2007/02/27 - 02:36:28
profile
2 - Kasiu ściskam Cię, dla mnie Jesteś Mistrzynią. (Comment this)

Written by: wonda at 2007/02/27 - 03:08:40 in reply to: 1
Write a comment