Wtorek, Stycznia 30, 2007

wieczorek filmowy

Kocham Jamesa Bonda ale ... "Pozdrowienia z Rosji" to najnudniejszy Bond jakiego widziałam. Zasnęliśmy z Maciejkiem. On podobno ze zmęczenia, ja chyba bardziej ze znudzenia. Skandal. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło, bo to raczej kino akcji, które powinno pobudzić:)

Sesja na dobre sie jeszcze nie zaczęla a ja juz mam dosyć. Ale, że trzeba się mobilizować napiszę: DO DZIEŁA. Pozdrowienia i życzenia siły, chęci walki dla wszystkich. :*:*:*

Piosenka na dziś: Gnarls Barkley - Crazy

P.S. Ulubione zakończenie:) czyli PRAWIE ostatnie minuty Sex And The City. Reszta u mnie na płytkach:) INDŻOJ

 http://www.youtube.com/watch?v=K-cnoe-4lI4

Posted by Wonda at 02:18:22 | Permanent Link | Comments (0) |
Komentarze
Write a comment