Reasumując ...
No i nadszedł koniec. Koniec i początek. Jak dobrze, że nasze życie jest podzielone na etapy. Na te które sami okreśłamy, i na te które wyznacza nam kalendarz. Cieszę się z każdej chwili tego roku. Uświadomiłam sobie dzisiaj, że ciesze się nawet z tego co złe. Kilkakrotnie wspominałam, że był to ciężki, pouczający rok. Mam nadzieję, że kolejn(y)e będę łatwiejsze, ciekawsze, milsze. Że spotkam SZCZĘŚCIE, którego szukam ( a może tylko na nie czekam?).
Mam wiele postanowień na ten rok. Ale najbardziej chciałabym być lepszym człowiekiem. Może tym razem mi sie uda.
Na koniec:
Pozdrowiania dla Osób bez których ten rok byłby tylko chaotycznem zlepkiem 365 dni. Wznoszę toast (jak na razie) herbatą za Waszą dobroć, cierpliwość, wyrozumiałość, dobre słowo, krytykę (która uczy a nie rani), miłość i ciepło. Miłej nocy sylwestrowej.
Piosenka na ten weekend ( pod nóżkę): Kool&The Gang - Celebration
P.S. Blond jest super


Caluje Ci blondynko.
:) (Comment this)