Sobota, Listopada 25, 2006

wiosna?

nie ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta pora jest blisko. nie lubię (?) jak natura robi nam takie niespodzianki. i to jeszcze przed (prawie)pierwszymi opadami sniegu. Ale tak żeby pozostać w zgodzie z własnym sumieniem - przynaję - pięknie jest, aż chce się wstać, iść na spacer, nawet na rower tylko pompki brak:)

Dzień chilloutowy, taki jak lubię. Pisałam już kiedyś o rytuałach sobotnich. Kawa, sniadanie na słonecznym balkonie, wspominanie wczorajszych przygód. a było ich nie mało. Wczoraj bardzo pracowicie spędziłam dzień, próbując zaprowadzić ład w pokoju. Miała przyjsc Krakowianka więc wizja przyjmowania Gościa w lekkim chaosie zmusiła mnie do działania.Potem przemiła wizyta. kilka godzin snu. już myślałam, że nic tego dnia mnie nie czeka ale chwała Bogu zwlokłam się z  łóżka i udałam się na domówkę do Brata Duchowego:) Wielkiego Brata:) poznałam bardzooo miłych Ludzi, popijałam martin ( ani nie było wstrząśniete, tymbardziej mieszane), potem wino z Francji. Miły wieczór, bardzo miły. Wczoraj a właściwie dzisiaj, we wspomnianym mieszkaniu, poczułam silną potrzebe wyjazdu. I choć takie mysli chodzą mi po głowie od jakiegoś czasu, postanowiłam co nastąpi już za 7 miesięcy.

aaaa i najważniejsze: znów jestem wolna. koniec z pracą. wracam do życia studenckiego, do książek, muzyki, kina. zaczęłam pracę, żeby mieć na to wszystko środki płatnicze. A że takowych nie udało mi się zgromadzić, a "pracowanie" odbierało mi czas i siłe na inne niż dotychczas funkcjonowanie więc stwierdziłam, że z tym kończę. nie tylko ja to stwierdziłam:) hehe za dużo we mnie autonomii, za dużo we mnie poczucia wolności, niezależności żeby pracować, stresować się. Jeśli mam to robić przez resztę życia to dwa (ostatnie?) lata wakacji chyba nie są niczym zdrożnym. Tak sobie to będę tlumaczyła.

Pozdrawiam wszystkich.

Piosenka na dziś: Smolik feat. Sofa - S.Dreams

 

Posted by Wonda at 13:26:08 | Permanent Link | Comments (0) |
Komentarze
Write a comment