praca
Tak to jest. Jak człowiek przez 22 lata nie pracował to teraz się mu wydaje, że jego życie ogranicza się już tylko do smutnego (?) obowiązku. Nie wyrabiam się. jeśli już udaje mi się nadrobić zaległości to zawsze kosztem czegoś. praca kosztem rozwou intelektualnego, rozwój intelektualny kosztem życia towarzyskiego, życie towarzyskie kosztem pracy.i jak w kołowrotku. tęsknię za dniami bez szkoły, bez obowiązków, bez wyrzutów sumienia. że coś robię a Kogoś zaniedbuję.
P.S. byłam w Pięknym Psie na spotkaniu z Kimś bardzo mi bliskim, wciąż bliskim :) było super.pozdrowienia dla Tomasza U.
Piosenka na dziś (zimowa): Sarah McLachlan River

