I need some distraction
Z cyklu : JAK TRWOGA TO DO MATKI . Chyba zaczyna męczyć mnie to miasto. Kocham je, nie wyobrażam sobie życia w innym otoczeniu ( no może w Pradze potrafilabym sobie wyobrazić ). To co najbardziej cenilam w Krakowie jeszcze 3 lata temu, teraz mnie przytlacza. Anonimowość. Tak bardzo jej potrzebowalam w Bochni. Tak bardzo jej wszechobecność przeszkadza mi teraz. Daję sobie jeszcze 2 lata w tym mieście i uciekam. Może do Mamy i Taty ? Może do iXa?
P.S.Ziomki wracajcie usycham

